«

»

Kwi 20

Świat zmysłów

mężnie można powiedzieć, iż bez zmysłów nie ma realności. Nawet, gdy jest to oznajmione na wyrost proszę sobie wyobrazić osobę, która nic nie zobaczy, nic nie usłyszy, nic nie poczuje… egzystuje, ale niestety nie tak jak normalny człowiek. Na szczęście nie jest możliwa pełna utrata zmysłów, nawet, jak nie widzimy i nie dosłyszymy, możemy czuć zapach lub poczuć dotknięcie. lecz jak to jest bez któregoś z nich, jak w takiej sytuacji prezentuje się świat?

zmysły
Autor: Francisco Osorio
Źródło: http://www.flickr.com

Są znane przypadki, żeniewidomy i niesłyszący człowiek z sukcesami realizuje się jako twórca, tworzy obrazy, które są jego optyką na otoczenie, jaką poznaje. chociaż nigdy nie widział żadnego obrazu umie malować dzieła zachwycające innych. Taki artysta bowiem „widzi” realność na własny sposób wyczuwając go powonieniem oraz dotykiem. To, co my ze znużeniem lustrujemy codziennie on odbiera po swojemu, jego swobodna imaginacja ukazuje mu niekonwencjonalne obrazy.

słownik zmysłów to jak gdyby autystyczny mikroświat, gdyby nie – więcej pod tym linkiem – on nie moglibyśmy porozumiewać się w żadnym z języków. To powszechna umiejętność wręczona nam jakby z góry, z awansu, tuż po narodzinach. Ci, co jednakowoż nie mają tak dużo pomyślności żyją w nieco odmiennym świecie. na przykład, wizyta w którymś polskim dużym ośrodku miejskim, np. w Warszawie czy w Gdańsku (sprawdzony okulista z Gdańska) to dla niesłyszącego, ale ślepego intensywnie żywe, ale ciche miejsce z bardzo szczególnymi zapachami, wyobraźnia sama podpowiada nietuzinkowe dźwięki i zapachy. Dla niewidomego, ale słyszącego wizyta nad morzem to szum i woń morza nie do porównania z niczym innym.

Ci, co nie widzą świata, poza zalecanymi wizytami u okulisty uczą się świata trochę podobnie do nas, jednakże całkowicie inne wrażenia zaprzątają ich uwagę: słuch, powonienie czy dotyk zyskują w ich pojmowaniu świata pierwszorzędne znaczenie. Jeśli nie umiesz sobie takiego stanu wyimaginować spróbuj naszkicować na kartce papieru głowę, która nie ma oczu, ma za to bardzo duży nos i wielkie uszy. U ludzi niewidomych, które nie (rozwinięcie tematu> pełna analiza) mogą pokładać nadziei we wzroku pozostałe zmysły istotnie osiągają swój prymat. aby odnaleźć się w rzeczywistości słuch czy węch odgrywają misję stanowczo mocniej zaawansowaną. U normalnych ludzi zmysły bytują ze sobą w jako takiej równomierności, chociaż każdy z nas wie, iż jeden jest wzrokowcem, kolejny jest słuchowcem, a jeszcze kolejny kinestetykiem, to jednak zmysły się wzajemnie uzupełniają. U ślepego lub niewidomego pozostałe zmysły zyskują na istotności (klik).