«

»

Gru 29

Jazda na rowerze – styl życia

Wraz z nastaniem lata, nadchodzi czas na rowery. Wsiadamy i jedziemy przed siebie, odwiedzamy przydrożne atrakcje, zaglądamy w zakamarki, do których nie sposób dojechać autem, oddychamy świeżym, letnim powietrzem. Tak, to się nazywa życie.

rower bmx
Autor: Eli Christman
Źródło: http://www.flickr.com
Można podróżować samemu, ale najlepiej robić to z całą familią. Właśnie kupiliście sobie wspaniałe rowery cruisery, a wasze dzieciątko zasuwa przed wami na nowiutkim rowerze bmx. Chcieliście mu kupić podobny do waszego, ale określił się, że woli bmx, bo to taka maszyna, jakby traktory dziecięce, co nie dotyczy rzecz jasna prędkości, bo tą osiąga największą, jaką się da (na jaką mu pozwalacie), chodzi mu o opony, w rowerze typu bmx są one dość grube, solidne.

Lato najbardziej rowerowy czas. Widać to wszędzie, szczególnie, że ta tendencja wzrasta, a jazda na rowerze staje się coraz bardziej popularna. Jeszcze kiedyś były tylko składaki, dzisiaj są i owszem także, przeżywają drugą młodość, coraz więcej ludzi się na nie decyduje, ale poza tym dostępna jest szeroka gama rowerów. Poza wspomnianymi cruiserami, bmx-ami (markowe produkty w korzystnych cenach: rowery dziecięce BMX), mamy przecież rowery trekkingowi, holenderskie czy szosówki. Dla każdego znajdzie się odpowiedni rower. Podobnie, jak teraz coraz więcej polaków biega, tak jazda na rowerze stała się sposobem życia.

Najskuteczniej rozumieją to rowerzyści, traktujący rower jako najważniejszy środek transportu, ci, którzy wyjeżdżają na wakacje i podróżują na rowerach. Im nie są straszne przeszkody, a przejazd przez obcy kraj to świetna rozrywka, potrafią dojechać tam, gdzie nikogo jeszcze nie było, przywożą niezwykłe wspomnienia, pokazują, że tak właśnie można żyć.

Jeżeli prezentowane na tej stronie omówienie głęboko Cię zaciekawiło, to zalecam te informacje (http://splywydrweca.pl/index.php/wypozyczalnia/?single_prod_id=31) – ono jest tak samo fascynujące, jak materiał, który właśnie czytasz.

Jednocześnie nie dorabiają do tego żadnej ideologii, ich podróże nie są pod publiczkę, nie potrzebują poklasku, robią to dla siebie, dla swoich wartości. Czasem jednak muszą być słyszany, jak ci, co podróżują, żeby zebrać pieniądze na coś dobrego. Nie jest to żadna sława, lecz wewnętrzny obowiązek, który nakazuje jechać przed siebie, oraz jednocześnie pomagać innym. Czy można wymyślić coś lepszego: siła własnych mięśni i ekologiczny styl życia. Czy jest coś piękniejszego?